Po odrobieniu lekcji Molly poczuła się senna i zasnęła..
- Co wczoraj Ty Arturze, Molly razem z Gideonem robiliście na korytarzu na trzecim piętrze ?!
,, Czyli Pringle* nas zobaczył ! Nie ! Gideon wyleci z drużyny ! Przecież w tym roku ma SUMy ! '' Molly czuła się okropnie, czuła, że robi się czerwona. Artur nic się nie odzywał. Wszystko musiała wytłumaczyć ona.
- No bo.. Pani profesor ..e.. my chcieliśmy zwiedzić szkołę.. Gideon zgodził się nas oprowadzić.. - tłumaczyła się Molly.
- Tak to prawda pani profesor. Niech pani nie każe Gideona ! On tylko zgodził.. - przerwał Artur.
- Nie obchodzi mnie to ! Że Gideon oprowadził Was, bo go namówiliście ! Oprowadził, chociaż wiedział, że na ten korytarz wstęp jest zabroniony ! Pan Prewett wylatuje z drużyny, a cała Wasza trójka wylatuje z Hogwartu już TERAZ !! - wykrzyknęła profesor McGonagall. Przyszedł Gideon i najwyraźniej to usłyszał, bo widać było to po jego minie.
- Macie wrócić do sypialni i spakować się NATYCHMIAST ! A ja w tym czasie napiszę do Waszych rodzin. Do pokoi !
Molly, Artur i Gideon udali się ze spuszczonymi głowami do pokoju wspólnego i zaczęli się pakować. Molly poczuła, że łzy napływają jej do oczu. Zaczęła płakać i już kończyła się pakować. Zeszła na dół z kufrem, cała zalana łzami. Przytuliła się do brata i płakała. McGonagall przyszła po chwili i odprowadziła ich do bramy, a tam czekali na rodziców. Po dziesięciu minutach teleportowali się rodzice Artura oraz rodzice Molly i Gideona. Molly, gdy zobaczyła wyraz twarzy mamy łzy napłynęły jej do oczu jeszcze bardziej niż przedtem. Tata Molly spojrzał na nią i nic nie powiedział. Natychmiast z bratem podeszła do niego i powiedziała ciche ,,cześć'' do Artura. I teleportowała się do domu, z którego wyjechała parę dni temu. Była na siebie wściekła. Wiedziała, że dla Gideona ważna była nauka, ważny był Quidditch, a chyba najważniejsza była Lucy. Czuła się podle. ,,To ja go namówiłam, aby oprowadził nas po szkole. A co pomyśli o niej Fabian ? Przecież była dla niego wzorem ! A co teraz ? Nie będzie miał komu żalić się w szkole ! '' Przeraźliwe myśli plątały się teraz w głowie Molly, która była na siebie tak zła, że najchętniej by się zabiła.
Gdy dotarła do rodzinnego gniazdka, atmosfera była okropna.
- Molly ! Co Ty sobie myślisz ?! Minęło zaledwie parę dni, a Ty już wyleciałaś ze szkoły ! A Ty ! - mama zwróciła wzrok na Gideona.
- A Ty pozwoliłeś jej na to ! Jak tak mogłeś ? Co będą teraz o nas myśleć inni ? Czy Wy w ogóle o tym pomyśleliście ?! - wtrącił tata.
Po chwili Molly zobaczyła, że do pokoju wchodzi Fabian. Spojrzał na nią pytającym wzrokiem i zobaczyła, że do oczu napływają mu łzy lecz zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, on odwrócił się i wyszedł z pokoju. Molly znów rozpłakała się.
Jednak.. Usłyszała głos.. Znała go.. Wymawiał jej imię...
Molly otworzyła oczy i zobaczyła Artura oraz Gideona. Rozejrzała się w około i nadal znajdowała się w dormitorium Gryfonów ! Szybko zerwała się z fotela i uścisnęła Artura i Gideona. O mało nie popłakała się ze szczęścia, że nie wyleciała ze szkoły, że Gideon nadal gra w Quidditcha, że jest tu z nimi, z przyjacielem i bratem.
- Molly ! Udusisz nas ! - krzyknął Artur.
- Och.. Ja przepraszam.
- Co się stało siostra ?
- Miałam okropny sen... To nie ważne ! Dobrze, że to był sen, nie rzeczywistość...
- No to teraz chodź na kolację ! Bo się spóźnimy !
Poszli razem na posiłek. Molly miała jednak przeczucie, że jej to co jej się śniło stanie się na prawdę.. Jednak spokojnie weszli na salę, usiedli przy stole Gryfonów i zajadali się pysznościami ze stołu. Gdy byli już pełni, wrócili do pokoju wspólnego i rozmawiali o śnie Molly. Gdy nadszedł czas, aby pójść do sypialni i położyć się spać, powiedzieli sobie ,,dobranoc '' i każdy poszedł w inną stronę.
_____________________________________________
*Apollion Pringle- woźny w Hogwarcie, poprzednik Filcha.
Boże... czwarty rozdział mnie zaskoczył. Opisałaś to tak realistycznie, że naprawdę myślałam, że to nie jest sen i serio wylecieli z Hogwartu, chociaż była jakaś podświadomość, że nie mogą. Sama nie wiem czemu xD Pringle... nie wiem czemu mnie to bawi. Pringle. Powtarzaj to przez minutę xDD Molly przytuliła Artura, trolololo! *w*
OdpowiedzUsuń