czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział pierwszy

    Dziewczynka była tak zmęczona podróżą, że w połowie drogi zasnęła.. Obudził ją okrzyk Gideona:

-Dojechaliśmy !
Molly natychmiast się podniosła i przez okno ujrzała ogromny zamek. Przypomniała sobie opowieści brata i rozpoznała go. To był Hogwart. W opowiadaniach brata był magiczny, ale gdy go zobaczyła na własne oczy nie mogła uwierzyć, że jest już prawie w szkole magii, że nauczy się tu zaklęć, eliksirów i wiele innych rzeczy potrzebnych jej w świecie magii. Dziewczynka wysiadła z pociągu i poszła po bagaż. Odebrała go i razem z innymi pierwszorocznymi udała się do zamku.
   Przy wejściu na Wielką Salę przywitała ich wysoka pani profesor. Wytłumaczyła im co za chwilę się odbędzie. Molly zaczęła się strasznie denerwować. Nagle za ramię złapał ją niski chłopiec.
-Cześć ! Jestem Artur.
- Cz-cześć. A ja Molly.- wykrztusiła dziewczynka.
- Nie denerwuj się. Ja też jestem tu pierwszy raz. Jeśli boisz się przydziału, to jak wiesz, do którego domu chcesz trafić to po prostu poproś. To pomoże. Uwierz mi. - pocieszył ją chłopiec.
,,To na prawdę pomoże ? Może warto spróbować'' pomyślała Molly i poszła za panią profesor i ustawiła się w szeregu przed dziwnym kapeluszem.
-To była Tiara, o której wspominał Artur.- szeptem powiedziała dziewczynka.
Nauczycielka wyczytywała nazwiska i wkładała Tiarę na głowy wyczytanych. Artur trafił do Gryffindoru i Molly zobaczyła jak puścił do niej oko. Poczuła, że na jej twarzy pojawił się rumieniec. Dziewczynka zakochała się w Arturze i już marzyła o tym, że kiedy trafi do tego samego domu zostaną przyjaciółmi, wszystko przerwał głos, który mówił:
-Molly Prewett !
Zerwała się szybko i podeszła do stołka. Usiadła i poczuła jak pani profesor wsadza jej na głowę Tiarę Przydziału. Przez chwilę Tiara siedziała cicho lecz nagle powiedziała:
- Gdzie by Cię tu przydzielić.. Jesteś dość mądra.. Co ceni sobie dom Roweny Ravenclaw...
- Proszę, nie do Ravenclawu.  -szeptała Molly.
- Nie chcesz do Ravencalwu ? Dobrze... Niech będzie.. Gryffindor !- wykrzyknęła Tiara i Molly wstała ze stołka i podbiegła do stołu Gryfonów, gdzie siedział Artur i jej brat.
- Widzisz ? Nie było tak strasznie ! - powiedział niski chłopiec, którego poznała wcześniej.
-  Tak. Dziękuję Ci za rady..
- Och Molly ! Gratuluję Ci, że trafiłaś do Gryffindoru ! Rodzice na pewno się ucieszą ! - przerwał im Gideon.
- Och.. Dzięki ! Gideonie , to jest Artur Weasley. Arturze- to mój brat Gideon.- przedstawiła Artura i Gideona.
- Cześć !
- Cześć ! - powiedzieli razem.
   Dziewczynka zobaczyła, że skończyła się Ceremonia Przydziału i to, że właśnie wstaje dyrektor.
- Witajcie drodzy uczniowie ! Chciałbym.. - ale Molly przestała go słuchać i wpatrywała się w rudego chłopca, w którym się zakochała, a on słuchał dyrektora i nie zwracał na nią uwagi. Gdy skończył przemowę na stołach pojawiło się jedzenie. Mnóstwo jedzenia. Wszyscy zaczęli jeść, a ona zjadła tylko kawałek ciasta i rozmyślała. Rozmyślała o tym jak będzie teraz wyglądało jej życie w szkole i poza nią . Jak poznała Artura od razu poczuła, że coś się zmieniło. Miała nadzieję, że Artur czuje to samo do niej.
   Po biesiadzie wszyscy udali się do dormitoriów i położyli się spać. Molly powiedziała ,,Dobranoc'' Arturowi i Gideonowi, a oni udali się do swoich sypialni, a ona do swojej. Nie mogła zasnąć przez długi czas, nadal rozmyślając o Arturze. Nie wiadomo kiedy zasnęła..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz