Następnego ranka Molly wstała, ubrała się i udała się na Wielką Salę. Zastała tam Artura, który od razu na jej widok się uśmiechnął. Molly odwzajemniła uśmiech, podeszła do stołu i usiadła.
- Cześć Molly ! - przywitał ją chłopiec.
- Cześć !
- Jak się spało ? - zapytał uprzejmie Artur.
- Bardzo dobrze.- skłamała Molly, bo przecież nie spała prawie całą noc.
- Zaraz mamy lekcje. Nie możemy się spóźnić ! Chodź, zajmiemy sobie miejs..- przerwał nagle i zaczerwienił się. - O ile.. o ile chcesz ze mną usiąść.. - powiedział nieśmiało.
- Jasne ! Jasne, że chcę !
Zaraz po tym wstali i poszli do sali, gdzie mieli lekcje Opieki nad Magicznymi Stworzeniami. Zastali tam tylko 3 osoby. Molly i Artur usiedli w ławce przy oknie. Po pięciu minutach przyszedł profesor i zaczęła się lekcja. Molly czasem zamyślała się lecz zaraz znowu słuchała profesora. Na lekcji Artur również zdawał się rozkojarzony. Po lekcjach poszli do dormitorium i odrabiali prace domowe. Zadali im strasznie dużo i siedzieli nad książkami do samej kolacji. Zrobili sobie przerwę i poszli na posiłek.
Gdy wrócili do pokoju wspólnego zastali tam Gideona. Trzymał w ręku list. Dał go Molly, ona go otworzyła go i zobaczyła tam gratulacje od rodziców, że trafiła do Gryffindoru. Przysłali jej również ciasteczka od babci Prewett. Podzieliła się z Arturem i Gideonem. Tego wieczoru cała trójka opowiadała sobie kawały, śpiewali piosenki, a przede wszystkim dużo się śmiali. Zleciał im cały wieczór i gdy nadeszła pora położyć się spać życzyli sobie dobrej nocy.
Nadszedł kolejny dzień. Kolejne lekcje i kolejni nauczyciele. Całą trójką poszli na śniadanie. Gdy usiedli przy stole Gryfonów przyleciały sowy z pocztą. Molly dostała tylko Proroka Codziennego i zaczęła go czytać z nudów , popijając herbatą. Artur zaś dostał przypominajkę od rodziców, w liście było napisane, że ona zrobi się czerwona, gdy czegoś się zapomni. Nagle przezroczysta kula zrobiła się czerwona, a Artur nie wiedział o czym zapomniał. Jednak po chwili kulka zrobiła się ponownie przezroczysta. Artur przypomniał sobie.
- Już wiem ! Zapomniałem odrobić pracy domowej !
Po chwili wybuchnęli śmiechem. Wszyscy się dziwnie na nich spojrzeli, ale oni nie zwracali na to uwagi. Gdy Artur wraz z Molly wyszli z sali udali się na podwórze szkolne. Tam czekały na uczniów miotły . Przyszła pani profesor i powiedziała:
- Aby miotła do Was przyleciała, krzyknijcie ,, Do mnie ! ''
Molly krzyknęła i rączka miotły znalazła się w jej dłoni. Jednak, gdy Artur krzyknął ,,Do mnie " miotła uderzyła go w twarz. Molly uśmiechnęła się. Profesor wytłumaczyła im jak będą przebiegały lekcje. Po tym wsiedli na miotły i oderwali stopy od ziemi. Zaczęli szybować w powietrzu . Molly i Artur krążyli koła na niebie, ganiali się i tak zleciała im pierwsza lekcja latania. Następnie mieli astronomię. Udali się razem do wieży astronomicznej. W sali stały lunety i różne inne przyrządy astronomiczne. Wszystkie lekcje przebiegły równie szybko jak lekcje, które odbywały się w poprzednich dniach. Na obiedzie znowu spotkała się trójka przyjaciół- Molly, Artur i Gideon. Znów opowiadali sobie kawały i znów się śmiali. Tego wieczoru postanowili, że Gideon oprowadzi ich po Hogwarcie. Przeszli pierwsze piętro, drugie piętro i doszli na trzecie, gdzie nie wolno było wchodzić. Jednak nikogo tam nie było. Przeszli się i chcieli już wracać gdy nagle.. Zobaczyli woźnego, jednak nie wiedzieli czy on zobaczył ich , zaczęli biec co sił w stronę schodów. Dotarli do dormitorium i szybko położyli się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz